baltic sea zaliczone
Wczoraj postanowiłem, że mam w końcu wakacje i trzeba gdzieś się ruszyć. Mój wybór padł na morze, dokładnie nasz polski Bałtyk, ponieważ nie byłem tam już od kilku lat, a ruszenie się z miejsca na pewno mi się przyda.
Namówiłem już moją dziewczynę, która się zgodziła na naszą małą wycieczkę, więc zaczęliśmy się pakować. Agnieszka, moja dziewczyna postanowiła ze swojej wrodzonej przezorności zadzwonić i zarezerwować jakiś nocleg na czas naszego urlopu. Po godzinie okazało się, że we Władysławowie, mieście, które zamierzamy odwiedzić nie ma ani jednego wolnego miejsca. Postanowiliśmy więc, że weźmiemy nasz namiot i będziemy nocować na polu namiotowym, bo tam są jedyne wolne miejsca w mieście. Wsiedliśmy do pociągu i po kilkunastu godzinach podróży byliśmy na miejscu. Weszliśmy na pole namiotowe, zameldowaliśmy się i postanowiliśmy rozbić nasz namiot.
Z każdej strony naszego miejsca otaczały nas namioty, w sumie tylko na tym polu było ich ponad dwieście, a obok były trzy kolejne pola namiotowe. Jak widać namioty to dosyć popularna metoda noclegu, szczególnie wśród młodych ludzi.